Limit interakcji to wygodna ucieczka, gdy brak argumentów. Historia uczy, że każdy, kto chciał naprawiać świat tymczasową kontrolą, kończył jako twórca systemu opresji.
Nie jestem przeciwnikiem technologii, jestem przeciwnikiem mentalności, która chce być arbitrem tego, co wartościowe. Bitcoin to nie muzeum, gdzie wycinacie eksponaty, żeby ładniej wyglądało. To żywa, matematyczna stal. Jeśli musicie budować mury, żeby czuć się bezpiecznie, to znaczy, że nie ufacie technologii, tylko własnej kontroli nad nią.